Kolonia 2014

Słowiańska Kraina


 

Nareszcie!  Nadszedł czas na kolonię zuchową Hufców „Pomorze” i „Szczecin”.  Podniecone zuchy przyjechały w sobotę 26-ego lipca 2014 na piękny teren w Forest of Dean, pełne nadzieji i gotowe na przygody i wspaniałą zabawę.  Okazało się że nie były rozczarowane!!

 

Rozpoczeliśmy wielką grą, podczas której zuchy odkrywają temat cyklu kolonii.  Szóstkami wyruszaliśmy w las, po drodze spotkaliśmy starego mędrca króry dał zuchom kamyczek na szczęście i przedstawił wehikuł czasu.  Zuchy weszły do ciemnego pomieszczenia ale przecież zuchy są dzielne!  Przeszli z 21-ego wieku, przeszło tysiąc lat wstecz, do czasów słowiańskich.  Podczas wielkiej gry zuchy szukały też kamyczki w wykopalisku, orlim gnieździe, polu paproci, w słoiku miodu strzeżonym przez niedzwiedzia, w myszej dziurze, w sowie którą musieli upolować za pomocą łuku i w woreczku zawiszone na wysokim drzewie.  W tym woreczku znaleźli tez swoje słowiańskie imiona.  Na końcowej stacji spotkali Światowida, ktory podarował im chusty kolonijne koloru bursztynu.

 

Podczas zajęć uczyłyśmy się o Słowiańskich plemionach i jak z czasem z tych plemion stworzyły się państwa, które do dnia dzisiejszego istnieją na mapie Europy.  Dowiedziałyśmy się o ich życiu; domowym, bojowym, o myślistwem i kult bogów i zwierząt; naśladowałyśmy ich życie i nasze przygody się rozwijały.  Budowałyśmy szałasy, dekorawałyśmy stroje Słowiańskie obrazkami zwierząt swoich szóstek; jak prawdziwi Słowianie, robiłyśmy skórzane branzoletki i skórzane skufki do kolonijnych chust.  Zuchy malowały swoje, wielkie, dwu metrowe totemy; robili gliniace miski i posągi zwierząt.  Dalsze słowiańskie rzemiosło, zuchy tkały na deseczkach kolorowe materiały, które miały przeróżne użytki.  

 

Słowiańskie plemiona często musiały się bronić przeciw atakom wrogów.  Zuchy zrobiły tarcze, dekorując słowaiańskich wzorach.  Różna broń wojenna, przydała się na polowania.  Zuchy otrzymały trzy listy napisane obrazkami szyfrowymi które prowadziły do ukrytych części do toporków.  Toporki zrobione, czas na polowanie!!  Zuchy rzucały toporkami w dzika żeby go upolować.  Im bliżej dzika wylądowały toporki, tym więcej punktów zdobywały zuchy dla swoich szóstek.  Zuchy zrobiły tez myśliwskie proce które wykorzystały w konkursie strzelenia szyszek do okrągłego obiektu. 

 

Przyjechali do nas na Słowiańskie Targowisko wikingowie, Świden, bojowo ubrany ze swoją żoną Ikeą, piękna blondynka z wiankiem na głowie i w długiej szmaragdowej sunkience obwinięta kożuszkami.  Był też Arab, Abdul Abulbul Słowomir, w jasnej szacie, pokrytą koszulą i stroikiem w paski, w ciemnych okularach, ze swoją upartą i leniwą żyrafą na smyczy.  Oj, było tyle śmiechu!  Zuchy nie mieli pieniędzy, tylko cenne kamyczki z którymi prowadzili handel wymienny.

 

Gościliśmy nie tylko handlowców ale i też bogów!!  Nasza Komendantka, Druhna Wanda opowiadała zuchom o pogańskich, obyczajach i bogach.  Wodzowie, poprzebierani jako słowiańscy bogowie nagle pojawili się wśród zuchów. Najpopularniejszy był Utopiec, zielona postać, pokryta sieciami, rybami i wodorostami.  Goniła go Rusałka, piękna dziewczyna która się utopiła.  Było bardzo dużo śmiechu i owacji dla wszystkich bogów!  Po gawędzie szóstkami zuchy budowały swoje Marzanny, boginie zimy i śmierci.  Każda Marzanna całkiem inna, kolorowa i opracowana z wyobraźni sprytnych zuchów. 

 

Nadszedł słoneczny piątek, 1-szego sierpnia, 70-ta rocznica Powstania Warszawskiego.  W powietrzu czuć było jakieś zagrożenie klimatyczne; może Perun, bóg wojny, piorunów i grzmotów dziś się odezwie?  Zobaczymy...  Zuchy już całkiem zagłębieni w życiu słowiańskim, chcą się dowiedzić coraz więcej o tych fascynujących przodkach; ich życiu i zwyczajach.  Wybrały się do lasu przynieść na wianki, bluszcz i paprocie, oraz szyszki i kłosy traw do dekoracji.  Wyruszyły do rzeki przed las, Perun zaczął szeptem, pare kropelek deszczu zaczęło spadać z nieba – zuchy są zahartowane, nie boją się deszczu; idziemy dalej.  Ale po jakimś czasie, Perun dał zuchom znać że był niezadowolony i lało jak z cebra!!  Więc znaleźliśmy strumyk do którego zuchy wrzuciły wianki.  Wieczorem, kolonia uczciła rocznicę Powstania Warszawskiego; wódz z szóstkowymi podeszli pod maszt, zapalili znicze, a reszta trzymała minutę ciszy ku czci pamięci bohatrskich powstańców.

 

Już sobota a Perun nadal niezadowolony – leje!!  Musimy coś zrobić, aby go uspokoić...  Na kolonie przyszła rodzina z niegrzecznym chłopcem z długimi włosami, Biskup wykonał postrzyżyny i niegrzeczny syn się zrobił posłuszny.  Rodzice zaprosili całą kolonię do udziału w tym obrzędzie.  Wszystkie włosy zebrane w kociołu zostały podpalone.  Zuchy z odwaga skakały przez ognisko; a Perun nareszcie spokojony zaprosił lśniące słoneczko na to wydarzenie. 

 

Hurrah, niedziela – Dzień Gości!  Po Mszy Świętej, Druhna Wanda serdecznie wszystkich zaprosiła na uroczyste ognisko.  Zuchy ubrane w swoich strojach słowiańskich, uzbrojeni toporkami i tarczami defilowały przez pole na teren ogniska i naszych zachwyconych gości.  Kolonia przedstawiła to co nauczyliśmy się o Słowianach; z widowni wybuchły głośne brawa.  Wieczorem wyszłyśmy do lasu, zuchy poszły w głąb lasu i doszły do stomnej przepaści. Tu jakieś kolorowe światełka prowadziły nas do ciemnej jaskini.  Odważne zuchy, uważnie śledząc światełka doszły do jaskini.  Tam znaleźliśmy przepiękny kwiat - kwiat paproci!

 

4-ego sierpnia, rano, w czasie podniesienia flagi pamietalismy setną rocznicę wybuchu 1-wszej Wojny Światowej.  Dowiedziałyśmy się o szlaku bursztynowym, opisanym przez wielu handlowców do ziem słowiańskich.  Zuchy szukały bursztynów w basenie pełnym wody, piasku i muszelek; z których później robily ozdobę do mundurka. 

 

Podczas kolonii zuchy miały szczególną niespodzianke, wizyta do ulubionej Stanicy Harcerskiej w St. Briavels.  Ztąd wysłaliśmy pozdrowienia w formie nagranej piosenki kolonijnej dla harcerek i harcerzy na obozie we Włoszech przy Monte Cassino, https://www.youtube.com/watch?v=vemoZOD48Ko; która była odpowiedzią na ich pocztówkę z Wloch, https://www.youtube.com/watch?v=ET11VR8a3Sw.

 

W ostatnim dniu naszego cyklu „Słowianina” wpadł Perun, zapowiedział wielką bitwe.  Nasze plemiona; Wiślanie, Pomorzanie i Polanie rozpoczyły bitwę, Mieszko I wszedł na pole bitwy szukając najdzielniejszych z plemion.  Zjednoczone plemiona poszły za Mieszkiem do grodu gdzie czekała Dobrawa z czeskim biskupem.  Odmówiła ślubu z Mieszkiem aż on, z całym swoim krajem, przyjmą chrzest.  Wpierw zuchy musiały zniszczyć swoje pogańskie totemy.  Biskup ochrzcił Mieszka, następnie całą kolonię.  Po chrzcie, każdy poszedł do ogniska gdzie zuchy spaliły swoje totemy i Marzanny.  Wtedy zaczeła się więc wielka, wspaniała uczta.

 

Słowianie byli zdolni w łucznictwie, umieli przekraczać rzeki, płynąc przez jezioro i łowić ryby.  Podobnie do Słowian zuchy uczyły się używać łuki i strzały.  Płyneły sprawnie kajakiem po rzece Wye, dając przykład niektórym wodzom, którzy jakimś sposobem przerobili kajak na łódz podwodną!  Chyba szukali Utopca!!

 

Na ostatnim kominku, przy pochodniach, zuchy składały obietnicę i otrzymały gwiazdki.  Potem, w ciszy, kolonia poszła na pole przy maszcie gdzie za chwile niektóre zuchy pożegnały swoje gromady zuchowe i wstąpiły do szeregów harcerskich.  Zuchy poszły spać a nowe harcerki i harcerze dołączyli do grona wodzów przy wspólnym ognisku w dolinie Wye gdzie rozbrzmiewał śpiew polskiego harcerstwa.

 

Po tym czasie przygód i przyjaźni nadszedł moment pożegnania i powrotu do domu.  Poraz ostatni spuściliśmy polską flagę i rozjechaliśmy się do domów.  Kolonia to wspaniała zabawa, jeśli chcesz wiedziec jak się zuchy bawią na kolonii, przyjedź na przyszły rok.

 

Przew Grażyna Kowalewska